Top Gear

Nowy 23. sezon Top Gear przyniósł wiele zmian w stosunku do poprzednich serii. Przede wszystkim nie ma już z nami starych prowadzących- Clarkson’a, Hammond’a i May’a, których teraz zastępują Chris Evans oraz Matt LeBlanc. Nowi prowadzący są wspierani przez takie nazwiska jak Sabine Schmitz, Chris Harris, Rory  Reid oraz Eddie Jordan. Sam Top Gear to nie tylko testy samochodów, ale także różnego rodzaju wyzwania, jakie są stawiane prowadzącym.

Po emisji pierwszego odcina w Internecie pojawiła się fala komentarzy, w których nowa seria została zmieszana z błotem. Długo się zastanawiałem nad napisaniem tego wpisu, ale postanowiłem jednak stanąć trochę w obronie nowego formatu programu.

Trochę krytyki nie zaszkodzi

Nie jest tak, że wszystko w tym programie uważam za ideał, np. Chris Evans jest strasznie sztywny i trochę wygląda na to, że nie do końca potrafi opowiadać z pasją o samochodach jak poprzedni prowadzący. Ma to oczywiście swoje minusy, ale niesie też za sobą pewne plusy, a mianowicie, dzięki temu jest trochę śmieszniej i widz ma się z czego się pośmiać

Skoro jesteśmy już przy prowadzących- Matt jest też jest strasznie sztywny, ale w innym sensie -wygląda jakby był po sporym liftingu, miał lekką nadwagę i dlatego cały czas praktycznie pokazywany jest w jakichś kurtkach.

Dodatkowych prowadzących ciężko mi jest na razie ocenić, bo dopiero za nami są 2 odcinki, w których wystąpiła Sabine i Eddie Jordan, który rozwalił samochód pokazując przy tym, że chyba nie za bardzo potrafi jeździć 😉

Formuła związana z gośćmi programu jest mówiąc bardzo delikatnie dość słaba. Nie podoba mi się to, że pojawia się zawsze dwóch gości i każdy z nich czyta z promptera coś o tym drugim. Później mamy pseudo pojedynek na pierwszy samochód oraz najlepszy samochód. Oczywiście tutaj zawsze wychodzi remis i dopiero rozgrywka na torze wyłania „zwycięzcę”.  Poprzednia forma, w której Clarkson rozmawiał na temat samochodów danego gościa itp. była dużo lepsza niż takie „pojedynki”.

Stary Top Gear z reguły kończył się słowami „I tą sensacyjną wiadomością kończymy program”, którą wypowiadał Clarkson. Nie wiem czy tutaj nie mieli pomysłu, czy jest tutaj ukryte jakieś drugie dno, ale denerwujące jest, jak któryś prowadzący zaczyna mówić „I tą sensa…”  i w tym momencie inny mu przerywa kwitując „teraz już tak nie mówimy”. Trochę słabo to wygląda.

Czy są w takim razie jakieś plusy?

A i owszem plusów jest nawet kilka. Po pierwsze Top Gear nigdy nie był klasycznym programem motoryzacyjnym, pod tym względem niewiele się zmieniło także i w tej serii.

Nowa seria to także nowy samochód dla gości i nowy tor. Tor znany nam z poprzednich serii został przebudowany i doszły teraz do niego elementy rally crossu, co w moim odczuciu wpłynęło trochę na atrakcyjność przejazdu osób, które odwiedzają program.

Testy samochodów podobnie jak w poprzednich seriach, przeprowadzane są w różnych miejscach na świecie, tutaj oczywiście BBC pokazuje klasę i ujęcia są naprawdę rewelacyjne, w szczególności te, które są realizowane w pięknych zakątkach naszego globu.

Dość ciekawym podejściem ze strony BBC jest także to, że goście programu (przynajmniej Ci z 2 odcinka) nie tylko byli wożeni przez prowadzących, co znamy z poprzednich serii i chociażby przewożenia przez prowadzących gwiazdy na galę w limuzynie własnej roboty, ale także mogli zasiąść za kierownicą SUV’ów i je poprowadzić.

Poprzedni prowadzący byli dość … hmm , ekscentryczni w swoim ubiorze i wyglądzie co było widać chociażby po tym, że Clarkson miał ohydnie żółte i paskudne zęby, Hammond ubierał się czasami jak wieśniak, a May był z reguły ubrany jak 90 letni dziadziuś. Wiem, że po części taki kreowali wizerunek, po części może się z tym utożsamiali, ale prowadząc program w telewizji nie można stanąć w za dużej koszuli flanelowej w kratę z włosami jakby piorun uderzył w siano. Nie wiem czy to sposób bycia nowych prowadzących, czy może zasługa BBC, ale nowi prowadzący Top Gear wyglądają normalnie, są zadbani.

Na koniec dodam tylko tyle, że nie możemy oceniać programu przez pryzmat poprzednich prowadzących, bo to tak jakby patrzeć na ferrari przez pryzmat fiata 125p, bo przecież to jest ten sam koncern. Poprzedni prowadzący wyrobili sobie renomę, często byli uszczypliwi wobec siebie, ale to się skończyło. Teraz przyszedł czas na nowe osoby, które też radzą sobie całkiem dobrze.

Grafika: 1

2 118

Dawid Baruch
Dawid Baruch

websitefacebook

Z zawodu jestem informatykiem. Na co dzień zajmuję się programowaniem w języku PHP oraz rozwijaniu aplikacji dla IP.Board. Prowadzę forum internetowe z polskim wsparciem IP.Board dostępne pod adresem www.ipsbeyond.pl. Jestem także pasjonatem motocykli oraz fotografii.

Znaleźć mnie możesz na serwisach społecznościowych takich jak Facebook, GoldenLine, Google+, Linkedin, Twitter.

  • maximer006

    Świetny wpis jak i cały blog. Szkoda tylko, że dosyć rzadko publikujesz coś nowego.
    W wolnym czasie zapraszam do mnie po odrobinę dobrej muzyki!
    https://soundcloud.com/drobiazgowa

  • Będę próbował to zmienić w najbliższym czasie 🙂